Re: Trzy cylindry w "trójce"

@Trader: mam zdecydowanie odmienne zdanie na ten temat.

1. nie interesuje mnie taka ekologia i pseudo-ekonomika, za ktora mam zaplacic z wlasnej kieszeni w salonie i warsztacie naprawczym dodatkowo rezygnujac z pieknego dzwieku wielocylindrowych silnikow. nigdy tego nie popieralem i nie bede. CO2 mnie nie interesuje – to w zadnym razie nie jest realny problem naszego swiata.
2. auta 3-cylindrowe sa mniej trwale (interesuje mnie silnik po 100kkm, bo zamierzam przejechac wybranym autem duzo wiecej). koszty R&D takich silnikow pokrywa klient. koszty calego zbednego eko-osprzetu tego rowniez. koszty utraty sluchu przez beznadziejne brzmienie takiego silnika rowniez ponosze ja. moj jest rowniez brak przyjemnosci z jezdzenia takim autem. koszty duzo szybszego zuzycia ponosi kupujacy – to nie jest mit! wystarczy popytac w serwisach co dzieje sie z tymi nowymi malymi silniczkami. jakos 1.6 8V 102KM w VW nie mial tych problemow co 1.2 TSI. dynamika podobna, usterkowosc skrajnie rozna. 1.6 mozna spokojnie cisnac bez konsekwencji na niedogrzanym silniku (w miejscie i tak rzadko sie dogrzewa) i zamontowac gaz (nie jestem zwolennikiem, ale jest taka mozliwosc).
3. umowmy sie – jakas dzwignia sprzedazy aut przecietnemu Smithowi czy Kowalskiemu musi byc. to, ze ktostam sobie wymyslil wiekszy podateczek od CO2 nie wzielo sie znikad – poniekad jest to tez na reke koncernom motoryzacyjnym, ktore maja uzasadnienie (w swietle prawa) dla promowania swojej nowej dzwigni sprzedazy – podatkooszczednych EKO-aut.
4. powyzsze prowadzi mnie do wniosku, ze te auta sa sztucznym wytworem, nie majacym nic wspolnego z realnymi potrzebami pasjonatow motoryzacji. wsrod nieswiadomych biednych Kowalskich moze sie przyjmie. oni zaryzykuja calkowita smierc silnika po 100kkm w zamian za obietnice 0.5l paliwa mniej. i tak przeciez jezdza ledwie 10kkm rocznie.