Re: Satelita kontra złodzieje

Co za bzdury…

w połowie artykułu jest tekst: ” Nowoczesne systemy lokalizacyjne GPS współpracują z sieciami łączności GSM, co podnosi ich funkcjonalność”

LUDZIE!

Ten artykuł to bełkot!!

bez telefonu komórkowego nie byłby żadnego monitoringu! system satelitarny GPS działa tylko w jedną stronę – satelit\y nadają sygnał, odbiornik GPS na ziemii odczytuje ten sygnał i oblicza pozycję. Nic więcej. Satelita niczego nie odbiera! Żeby monitorować położenie samochodu (czyli położenie odbiornika) to trzeba tę obliczoną pozycję jakoś wysłać do centrum monitoringu gdzie jest mapa. I właśnie za pomocą telefonii komórkowej wysyła się te dane. Aby ukraść taki samochód, należy go schować np. do kontenera, Sygnał z satelity „nie przejdzie” przez blachę. Ale to za mało, bo sygnał telefonu komórkowego „przejdzie” przez blachę – można wtedy też zlokalizować samochód (czyli tak naprawdę moduł telefonu komórkowego który bobi za nadajnik) ale z dokładnością od kilkuset metrów do kilku tysięcy metrów – w zależności, do jakiego nadajnika GSM w terenie telefon jest zalogowany – w mieście będzie to kilkaset metrów, w terenie otwartym kilka tysięcy metrów. To jest związane z liczbą nadajników – w mieście jest znacznie więcej, w wyzszym paśmie radiowym (1800 Mhz) ale o mniejszych mocach (co pozwala obsłużyć większą liczbę telefonów w jednej komórce). Najprościej jest sprawdzić taką dokładność, jak ktoś ma telefon komórkowy z możliwością oglądania Google Maps. Niech sobie ktoś spradzi, jaka będzie miał pozycję na mapie w Googlach ale bez włączonego GPS (nie mylić z GSM)

Podsumowanie:

Aby ukraść monitorowany samochód należy:

1. odciąć dostęp sygnału GPS do odbiornika w samochodzie – proste – schować auto do kontenera, garażu.

2. odciąć dostęp sygnału telefonii komórkowej – trudniejsze – schować samochód do piwnicy 😉

3. istnieje jeszcze jedno Ale – w samochodzie może być zamontowany nadajnik radiowy pracujący w niższym paśmie (UKF, żędu 120-160 Mhz). Sygnała odporny jest na schowanie do garażu lub do piwnucy. Zastosowanie tzw.Pelęgatora pozwoli zlokalizować samochód – ale trzeba wiedzieć mniej więcej, gdzie on może być ( w promieniu do kilku kikometrów) bo moc takiego nadajnika będzie ograniczona – max 1 watt,a w realu 0,1 Watt.

To wszystko. Dobrej zabawy – kto nie zrozumiał, to do szkoły.