Re: Przypadek psychologiczny

> „wybacz formę i treść, ale musiałem wczoraj ponad 200km za takimi „dobrymi kier

> offcamy” jak Ty się wczoraj wytłuc i też, jak ten gość z BMW, kilka razy wyp

> rzedzałem „na styk”
(tyle, że bez hamowania). Z klaksonu też użytek zrobiłe

> m… bo inaczej, z takimi „niedzielnymi keroffcamy” się czasami nie da. ”

Musialbym uzywac zbyt wielu wielokropkow, aby opowiedziec relacje mojego kumpla, ktory 200 km zrobil wczoraj w ponad 5 godzin i to dlatego tak szybko, bo nie trafil na zaden korek.

A to spokojny na codzien czlowiek. Naprawde i celowo uzywal slow silnie obelzywych. Glownie pod adresem wlasnie takich, ktorzy swoja jazda prowokowali bardziej niecierpliwych do robienia glupot.

Nalezy bowiem zawsze pamietac, ze jesli do kasy na poczcie jest kolejka, a gosc przy okienku wlasnie zaczyna sie zastanawiac po co przyszedl, to moze miec problemy z tym, ze ludzie go nie rozumieja i nawet na niego krzycza. Bo okienko jest jedno, a chetnych w cholere. I niczyja (z zainteresowanych) wina jest to, ze kolejka za horyzont, a tylko jedno okienko…

Mam swiadomosc, ze niektorzy kierowcy auto odkurzaja 3 razy w roku – na Boze Narodzenie, Wielkanoc i Wszystkich Swietych wlasnie. Oni zas nie maja swiadomosci, ze zagrazaja tak sobie, jak i innym. Skoro auto nie jest im zasadniczo potrzebne, to powinni je sprzedac, a zaoszczedzone na eksploatacji i ubezpieczeniu pieniadze przeznaczyc na fundusz taksowkowy… Wszyscy odetchna z ulga. Oni rowniez.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.