Re: pieszy kontra samochod na chodniku.

tomek854 napisał:

> Mam taką nadzieję, ponieważ uważam, że jeśli ktoś świadomie lekceważy prawo, to

> nie powinien być przez to prawo chronionym.

Taka zasada jest nie do przyjęcia, ponieważ wystarczyłaby do tego, żeby cię bezkarnie zabić, kiedy tylko popełnisz jakiekolwiek wykroczenie.

> Uważam, że powinno być tak, że jesli mi się ktoś włamie do domu, to powinienem

> móc go huknąć w łeb czymkolwiek ciężkim co będę miał pod ręką i nie bać się kon

> sekwencji. Jeśli ten ktoś chce być bezpieczny to niech się nigdzie nie włamuje

> – i prawo będzie go chronić.

Jak się włamie, to masz prawo się bronić i jest to zupełnie inna sytuacja, niż ta, którą rozważamy

> To samo uważam powinno mieć miejsce w sprawach drobnych. Jeśli komuś porysowano

> samochód pozsotawiony prawidłowo to jak najbardziej należy mu się odszkodowanie.

> Ale jeśli zastawił komuś przejazd i ktoś probowawszy się przecisnąć porysował mu auto,

> to jest tylko jego wina – niech parkuje legalnie, i prawo będzie go chronić.

Jeśli nawet ktoś zaparkował nieprawidłowo, to należy mu się mandat za złe parkowanie, a nie zniszczenie mienia. Źle parkujący ponosi odpowiedzialność za złe zaparkowanie, natomiast ktoś, kto zniszczył, za zniszczenie.

> (Tu zastrzezenie: wandale celowo demolujący zaparkowane źle auta to co innego,

> bo to nie oni są od wymierzania sprawiedliwości).

Wandale dodatkowo, oprócz nakazu naprawienia szkody, odpowiadają karnie za chuligański wybryk.

> Sam miałem analogiczną sytuację kiedy jeździłem ciężarówką. W Bristolu na nabrzerzu

> jakiś wesoły człowiek zaparkował swoje auto centralnie pod wielką tablicą z napisem „No

> parking – lorry turning area”. Nie mogłem przez niego wjechać bezpiecznie na teren

> budowy na który miałem dostawe, a ponieważ ulica była wąska zablokowałem ruch w

> całej okolicy. W rezultacie zdecydowaliśmy z innymi kierowcami że mimo wszystko

> spróbuję wjechać na teren budowy, bo będzie to łatwiejsze niż wycofywanie

> kilkudziesięciu samochodów które zdążyły utknąć w korku za mną.

> Niestety przy manewrowaniu mając po kilka cm z każdej strony okazało się że nie

> jestem perfekcyjny i stopniem ciężarówki zarysowałem zderzak w owym samochodzie.

>

> Jak nietrudno było się domyślić własciciel samochodu zaraz się odnalazł – obserwował

> całą sytuację przez okno. Wezwał policję, która ku jego wściekłości wlepiła mu mandat za

> złe parkowanie a mi pogratulowała umiejętności że mimo wszystko udało mi się

> wprowadzić ciężarówkę na teren budowy. Potem wydała nam obu kopię

> raportu i pojechała w swoją stronę a ja w swoją. Parę tygodni później ze swoją

> kopią raportu facet zgłosił się bezpośrednio do naszej firmy bo ubezpieczyciel go

> oczywiście wyśmiał. Szef zgodził się w akcie dobrej woli zapłacić mu za naprawę ryski

> (która była ledwo widoczna) ale koleś się rozochocił i przedstawił nam rachunek za

> wymianę całego zderzaka. Ja wtedy opuszczałem tą pracę, więc nie wiem, jak się

> skończyło, ale atmosfera była taka, że koleś zobaczy figę z makiem.

Nieważne, jaka była atmosfera w waszej firmie czy u ubezpieczyciela. Ważne, jaki wyrok wydały sądy. Podpowiem tylko, że sądy kierują się prawem, czyli m.in. Kodeksem Cywilnym. Kodeks Cywilny natomiast nakazuje naprawić wyrządzoną szkodę.

> Po pierwsze: parkując tak, że blokuje przejazd koleś sam sobie jest winny.

Winny jest. A jakże. Winny naruszenia przepisów dot. parkowania. Można wezwać straż wiejską i ta wlepi mu mandat.

> Po drugie: zamiast się cieszyć, że trafił na uczciwego probuje go wydoić.

Nie rozumiem. Trafił na uczciwego, więc powinien twoim zdaniem uroczyście zrzec się roszczeń? Naprawę uszkodzonego lakieru na elemencie karoserii wykonuje się przez polakierowanie elementu. O próbie wydojenia można by mówić, gdyby chciał pomalować cały samochód.

> Tak, mam nadzieję, że nie zobaczy ani grosza. Może następnym razem się zastanowi

> gdzie parkuje.

A mnie wolno mieć nadzieję, że przy próbie przechodzenia przez jezdnię w miejscu niedozwolonym zostaniesz rozjechany przez gruchę z betonem?



Don’t be too proud of this political terror you’ve constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force