Re: Jechali…

> Dlaczego az tylu nie rozumie podstwowych zasad.

Jest, jak jest. Proba zmiany obywateli na myslacych i analizujacych to proba kopania sie z koniem. Skladanie wszystkiego na jakos to bedzie i na wrodzone poklady inteligencji takim na przyklad Niemcom wydalo sie niecelowe i wprowadzili jasne przepisy. Widze jednak kilka problemow:

1. w Polsce jest taka ilosc znakow na wszelki wypadek, ze sensowny przepis na pewno nie przedrze sie do swiadomosci obywateli

2. przepis ten absolutnie nie moze byc mierzony fotoradarem, wiec bedzie martwy i egzekwowany glownie w wypadku… wypadku

3. sam fakt analizy problemu stawia mnie na rowni z Don Kichotem – zakres dzialan ustawodawcow sprowadza sie glownie do wymyslania takiego prawa, aby latwo bylo wskazac winnego – stad niesprecyzowana w KD odleglosc bezpieczna, ktora w razie wypadkow na 100% byla za mala…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.