Re: Dziwna logika dziennikarza (i wielu kierowców

> Takie tytuły jak „winna mgła” utwierdzają tych mało doświadczonych (w dosłownym

> znaczeniu), że na mgłę i niespodziewaną gołoledź nie ma rady. Rada jest – trze

> ba zwolnić znacznie bardziej, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka.

Pozostaje jednak taki oto problem, ze wladza zaleca zwalnianie zawsze i niezaleznie od pogody. Wiele razy pisalem, ze przyczyna wypadkow nie jest predkosc jako taka. Jednak wladze sprowadzaja ten problem do takiego uproszczenia. I widacz efekty. Niejaki mejson okreslil takich mianem te(m)pomatow. Taki gosc osiaga predkosc, ktora sobie zaprogramowal i za wszelka cene jej sie trzyma. Powiedzmy jest to 60 km/h. Czy to prosta szosa, czy okolice szkoly, czy mgla, czy zamiec, czy gololedz. I juz.

Naturalnie dolaczaja do tego grona kretyni, ktorzy wiele razy sprawdzali, ze predkosc wcale nie zabija.

I wszyscy trafiaja na mgle gesciejsza niz w zyciu widzieli…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.