Re: bez sęsu he

Ano widzisz znawco samochodów w moim samochodzie filtr paliwa jest w takim miejscu, ze bez problemu go wymienie, trochę problemów mogę mieć z wykręceniem świec. Kiedys w Atosie zamarzło mi coś w kole i się nie kręciło (4letni był, więc nie wiem czy dla ciebie też trup). Teoretycznie pozostawała laweta. Niestety laweta kosztuje i to sporo. Zaparłam się i mimo drwin ze strony takich jak ty rozkręciłam to koło, wyczyściłam, poskładałam części jak puzzle. Może to nierozsądne, bo naruszyłam układ hamulcowy (na bank było nierozsądne), ale 20km/godz. po bocznej drodze dotelepałam autem do warsztatu, gdzie mi to ładnie naprawili. Okazało sie, że hamulce zadziałałyby do prędkości 40 km/godz. Wiem już, ze głupio ryzykowałam. Ale spróbowałam. Teraz też spróbuję. W końcu wymiana filtra, naładowanie akumulatora i wymiana swiec to w miarę proste rzeczy. Jadę z facetem, który wynajmował nam dom, on tez deklaruje chęć pomocy. Inaczej pewnie w całkowitej samotności trochę bałabym się. Wiem, ze moze się nie udać, ale zanim wywalę pieniadze na twoją ukochaną lawetę – spróbuję.

W sumie nie wiem po co ci to piszę. Ale wiem, ze na tym kończę dyskusje z toba, bo nic nie wnosi. Prosiłam o pomoc, dostałam. Czasem dobre słowo wystarczy, ot co.