Re: Alez ja to jednak "doceniam".

> Na drodze, gdy jade do rodziny na Gorny Slask, wlaczam moj prywatny AWACS,

> i nie ufam absolutnie NIKOMU.

>

> Jak dotad mi sie udaje.

Sam tak robie. Wszedzie. To podstawowe zadanie kierowcy.

Z reszta wymaga tego nie tylko zdrowy rozsadek, ale i prawo, nakazujace przewidywac itp. Ale to nie moze zwalniac drogowcow, jak to ma miejsce w Polsce, z myslenia i wybiegania naprzod jeszcze dalej niz moze to zrobic przecietny, nie znajacy drogi, kierowca.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.