Kombajn zbożowy na autostradzie

Nie uwierzyłbym, gdybym sam nie widział.

Wczoraj, około 21:45, A4 pod Krakowem w kierunku na Rzeszów jedzie autostradą nieoświetlony kombajn zbożowy z przyczepionym z przodu tym całym urządzeniem obrotowo koszącym.

Kombajn z oświetlenia miał tylko widoczne z tyłu światło pozycyjne, żeby zobaczyć szerokie na dwa pasy jezdni to urządzenie podczepione z przodu trzeba było sobie poświecić drogówkami. I oczywiście odpowiednio dostosować prędkość do warunków panujących na autostradzie.

O kombajnie wiedziałem odpowiednio wcześniej z radia, to dostosowałem.

Zadzwoniłem na policję, zdenerwowany dyżurny przerwał mi, mówiąc, że już wiedzą od kierowców o kombajnie.

Zanim odjechałem z zasięgu słyszałem jeszcze kolejne ostrzeżenia o kombajnie. Policja powiadomiona nie zdołała dotrzeć w dwadzieścia minut (później odjechałem za daleko żeby co usłyszeć). Może dlatego, że to już nie był fragment staleksportowej autostrady, więc nie było remontów i łownych sześćdziesiątek obstawionych nieoznakowanymi misiakami.