Jeżeli…

…ktoś jedzie „po linii środkowej” drogą krajową nr 17, z porażającą prędkością 55km/h (teren niezabudowany) ładne 10km (przynajmniej tyle ja czekałem na możliwość wyprzedzenia), a przyśpiesza w chwili, gdy go wyprzedzam, to wybacz kochany chodnikowy rowerzysto, usłyszy klakson i wiąchę co najwyżej.

Jeżeli ktoś rusza na skrzyżowaniu tak, że 15-20 sekund zajmuje mu osiągnięcie prędkości 20-25km/h, to też na klakson się naraża.

Jeżeli pacan z Megane (ten od 55km/h w niezabudowanym) przyśpiesza w chwili, gdy go wyprzedzam, to logicznym jest, że zmniejsza tym samym odstęp jaki zostawię mu za sobą, po starannie uprzednio zaplanowanym manewrze wyprzedzania.

Jeżeli Ciebie coś w tej wypowiedzi bulwersuje, to używając jej, nie wyrywaj jej, proszę z kontekstu.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)